Innowacje w Wielkopolsce – jak zmotywować region?

Kilkuset uczestników, ożywione dyskusje i gorąca zachęta do wykorzystania finansowych instrumentów wsparcia innowacyjności. Tak streścić można przebieg kolejnej konferencji z cyklu Innowacyjna Gospodarka, która odbyła się 14 stycznia br. w Poznaniu (Hotel Sheraton). Firma DGA S.A. jest głównym partnerem tego przedsięwzięcia.

Wielkopolska w licznych rankingach zajmuje wysokie miejsce pod względem aktywności zawodowej mieszkańców i szeroko pojmowanego potencjału rozwojowego. Niestety, te osiągnięcia nie przekładają się na postrzeganie regionu jako innowacyjny. Pod tym kątem Wielkopolskę wyprzedza nie tylko Mazowsze z Warszawą na czele, Dolny Śląsk, lecz chociażby region małopolski. Współzawodnictwo pod kątem wdrażania innowacyjnych rozwiązań wpływa na kondycję ekonomiczną regionu. Wiele wielkopolskich firm prowadzi też działalność na terenie całego kraju. Dlatego na poniedziałkowej konferencji w Poznaniu innowacyjność rozważano zarówno w kontekście pojedynczego przedsiębiorstwa, jak i całego regionu.

Wprowadzenia do tematu dokonał Prezes Zarządu DGA S.A., Andrzej Głowacki. Podkreślił, że stoimy u progu kolejnego wyzwania na miarę tego, którym była zmiana ustroju gospodarczego na początku lat dziewięćdziesiątych. Pojęcie innowacji wiąże się nie tylko z tworzeniem zupełnie nowych rozwiązań. Kreatywność to także dostrzeganie potrzeb klientów czy uważna obserwacja rynku i wyszukiwanie jego niedociągnięć. Ich likwidowanie i zaspokajanie wymagań klientów – to także bezcenne źródło zmian!

Poprzez klaster do sukcesu

W toku rozmów, prelegenci odeszli od definiowania pojęcia innowacji, skupiając się na poszukiwaniu źródeł zmiany w firmie. Zgodzili się, że bodźcem do rozwoju jest odpowiednie, proinnowacyjne nastawienie samorządu. Omar Saoudi, Dyrektor Departamentu Gospodarki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego wskazał na inicjatywę tworzenia klastrów jako wzór współpracy na poziomie regionalnym. W klaster angażują się nie tylko przedsiębiorcy – to także współpraca z uczelniami i władzami samorządowymi. Klastry stały się bodźcem do rozwoju kraju Basków – do tego przykładu wielokrotnie odwoływano się w dyskusji. Prezes A. Głowacki dodał, że przykładów inicjatyw klastrowych nie trzeba szukać za granicą – za sprawą szkoleń i spotkań w ramach Programu szkoleń promujących clustering, nowatorskiej inicjatywy DGA S.A. współfinansowanej ze środków unijnych, powstało kilkanaście klastrów, m.in. w Sandomierzu (producenci pomidora), Gdańsku (Gdański Klaster Bursztynu) czy w Wielkopolsce.

Pracownik – źródło innowacji

W firmie chcącej uchodzić za innowacyjną, kluczową rolę pełni pracownik. Nie tylko ten na wysokim, kierowniczym stanowisku. Autorem niecodziennych pomysłów, burzących rutynę pracy, może być każdy zatrudniony. Nie należy się jednak łudzić – nie zawsze udaje się go zachęcić, by dzielił się swoimi opiniami wewnątrz firmy. Pracownik kreatywny to pracownik spełniony, sprawiedliwie i godnie wynagradzany, czujący się dobrze w firmie. Wtedy inwestycja w szkolenie podwładnych przynosi firmie bezsprzeczną korzyść. Niekiedy jednak niezastąpionym czynnikiem rozwoju jest świeże spojrzenie z zewnątrz. Dla przykładu, w Glaxosmithkline źródłem nowych pomysłów są stażyści, rekrutowani spośród studentów poznańskich wyższych uczelni. Często stają się oni pracownikami koncernu, wnosząc do firmy nową jakość. To niestety ciągle nieliczny przykład współpracy firmy ze środowiskiem akademickim. Według prezesa A. Głowackiego, firmy mogłyby rozważyć współpracę ze środowiskiem naukowym na podobnej zasadzie, jak postępują akademie medyczne i szpitale. Korzyści czerpania nawzajem z własnych doświadczeń, byłyby obopólne. Profesorzy mogliby zweryfikować swoje badania o gospodarczą rzeczywistość. Natomiast właściciele i kierownicy pozyskaliby wiedzę na temat zarządzania firmą od naukowców - ekspertów, zajmujących się teorią managementu i ekonomii.

Współpraca w Parku

Mimo, że Wielkopolska nie jest jeszcze postrzegana jako region nowych idei, już dziś może pochwalić się ciekawymi inicjatywami gospodarczymi. Należą do nich, poza klastrami, parki naukowo – technologiczne. Jacek Guliński, Zastępca Dyrektora Poznańskiego Parku Naukowo Technologicznego Fundacji UAM zaprezentował, jak w praktyce powstaje efekt synergii wiedzy i biznesu w Parku. Tutaj bezkonfliktowo współpracują naukowcy i firmy (głównie technologiczne i informatyczne, nie brakuje też innych z tzw. otoczenia biznesu). Taka współpraca, jak podkreślali wszyscy dyskutanci, jest niezbędnym warunkiem kreowania i wdrażania innowacji. Wbrew pozorom nie wymaga ona wielkich nakładów czasu i kapitału. Według porównania jednego z dyskutantów, innowacja zachowuje się jak woda – nie znosi stagnacji i zawsze szuka najkrótszej drogi, najprostszego rozwiązania. U progu nowego okresu finansowania, zamiast analizować niedobór środków na badania i rozwój, lepiej zastanowić się, skąd można je pozyskać. Temu tematowi poświęcono trzecią część spotkania.

Kapitał w służbie innowacji

Formalnie rozpoczęty w ubiegłym roku okres programowania 2007 – 2013 to czas dla Polski. W tych latach mamy szansę uzyskać silny impuls rozwojowy dla całej gospodarki. Jednocześnie, będzie to trudny okres dla zwolenników konserwatywnego działania i przeciwników zmian. Kto poprzestanie na rutynowych działaniach, szybko zostanie w tyle. Na rozwój, poza pomysłowością i odwagą, potrzebne są też pieniądze. Wiceprezes DGA S.A., Mirosław Marek, nakreślił możliwości wsparcia rozwoju poprzez środki z funduszy unijnych. Zaakcentował zmianę: środki na wspieranie działań innowacyjnych będą teraz przyznawane bezpośrednio regionom. Ułatwia to procedurę ubiegania się o unijne pieniądze oraz ocenę ich wykorzystania. Nie zawsze wystarcza błyskotliwy pomysł. Procedura składania wniosku i zarządzanie projektem finansowanym ze środków unijnych to wyzwanie, które warto skonsultować z doświadczonym doradcą.

Wielu przedsiębiorców mylnie utożsamia innowację z rozwiązaniami technologicznymi. Zmianę postrzegają jako konieczność inwestycji w zakup, na przykład oprogramowania, maszyny lub budynku. Niestety, przewaga oparta na nowym zakupie jest krótkotrwała: do momentu, w którym konkurent przebije nas swoją inwestycją. Natomiast, jak podkreślał p. Mirosław Marek, prawdziwą wartością jest pomysł. To on buduje rzeczywistą przewagę konkurencyjną. Nawet, jeśli tego pomysłu nie mamy, możemy go kupić – taką możliwość również przewidują środki unijne w ramach nowego Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Fundusze zaplanowane na okres 2007 – 2013 zaspokajają każdą możliwą potrzebę w zakresie wdrażania innowacji. Dokładną charakterystykę programu przedstawił Piotr Gręziak, Starszy Ekspert Departamentu Funduszy Strukturalnych. Podkreślił, że poza dofinansowaniem inwestycji w firmę, czyli działaniem najbardziej kojarzonym ze wsparciem innowacyjności, można pozyskać środki również na inicjatywę klastrową, nowatorskie usługi, tworzenie społeczeństwa informacyjnego. Najciekawszy według niego będzie Cel Czwarty PO IG. Daje on szansę sfinansowania innowacyjnych przedsięwzięć. Do rozdysponowania jest kwota prawie 10 mld euro, a beneficjentem działań może być zarówno firma, jednostka samorządu terytorialnego, uczelnia, jak i inicjatywa gospodarcza, np. klaster. Unia zwróci przeciętnie ok. 50% projektu – dokładny wymiar dofinansowania zależeć będzie od województwa.

Nadrzędnym celem poniedziałkowego spotkania było zmotywowanie wielkopolskich przedsiębiorców do działania. Według słów jednego z prelegentów, kompleksowe finansowanie inwestycji to ogromna zachęta do obmyślania nowych projektów. Naszym atutem dla partnerów zagranicznych przestaje być możliwość cięcia kosztów. Liczy się pomysł, marka, technologia. W rozpoczynającym się okresie programowania Polska ma największą szansę na skok technologiczny. Trzeba tylko umieć ją wykorzystać.