Stoczniowcy spopularyzują elastyczne formy zatrudniania?

Stoczniowcy spopularyzują elastyczne formy zatrudniania?
WNP (Piotr Stefaniak)

Z naszej analizy rynku pracy i rozmów z osobami uczestniczącymi w programie zwolnień monitorowanych w stoczniach wynika, że większość przedsiębiorców preferuje dziś elastyczne formy pracy i zatrudniania – powiedział nam Andrzej Głowacki, Prezes spółki Doradztwo Gospodarcze DGA.
Realizując zlecony przez Agencję Rozwoju Przemysłu S.A. projekt pt. „Wsparcie dla pracowników sektora budownictwa okrętowego dotkniętych negatywnymi skutkami restrukturyzacji,” w sierpniu i we wrześniu doradcy DGA spotykali się w Gdyni i w Szczecinie z przedstawicielami różnych pracodawców. Z rozmów wynikają dwie ważne kwestie, mówi prezes Głowacki.
Po pierwsze, większość przedsiębiorców prowadzi ostrożną politykę kadrową. Nie decyduje się na zwolnienia pracowników, co by pogłębiło problemy lokalnych rynków pracy, ale też – nie planuje zwiększenia zatrudnienia. Nawet, gdy w grę wchodzi wymiana pracowników o słabszych kwalifikacjach, zatrudnionych wcześniej w warunkach „przymusu” braku rąk do pracy. „Nie jest więc realne, aby zapewnić wszystkim zwolnionym ze stoczni nowe miejsca i umowy o pracę na obecnym rynku” - podkreśla Andrzej Głowacki.
Po drugie, pracodawcy z Zachodniopomorskiego, jak i Pomorskiego doskonale zdają sobie sprawę, że wkrótce pojawią się tysiące wysoko wykwalifikowanych specjalistów, byłych pracowników stoczni, spośród których zdecydowana większość podnosi swoje kwalifikacje uczestnicząc w szkoleniach i warsztatach organizowanych przez DGA.
- Pracodawcy ci chętnie zlecą, nawet na okres wielu miesięcy, usługi spawania, montażu, malowania, itp., jednak nie w oparciu o umowę o pracę, lecz umowy z firmą występującą w charakterze podwykonawcy - mówi Andrzej Głowacki. - Wymaga to więc zmiany formuły, w jakim występuje osoba szukająca pracy, do czego jednak muszą przekonać się sami stoczniowcy, a to nie jest łatwe dla osób, przyzwyczajonych do stałych i stabilnych form zatrudnienia.
Naprzeciw oczekiwaniom rynku wychodzą elastyczne formy pracy. Chodzi np. o zawieranie umów cywilnoprawnych, umów zlecenia lub o dzieło, pracy nakładczej, zatrudnienia rotacyjnego oraz szczególnej formy – pracy we własnych firmach. Dotychczas na założenia działalności gospodarczej zdecydowało się nie więcej niż setka byłych stoczniowców z Gdyni i Szczecina. Występują samodzielnie (jako jednoosobowe firmy), ale częściej myślą o tworzeniu kilkunastoosobowych firm, w skład której wchodzą fachowcy tej samej lub różnych specjalności. Najwcześniej na działalność gospodarczą zdecydowali się pracownicy administracji i służb pomocniczych, typu: projektanci, księgowi, technolodzy.
Bliskie utworzenia jest też kilka firm spawaczy i malarzy. Z 1300 przeprowadzonych rozmów z uczestnikami programu zwolnień monitorowanych w stoczniach wynika, że co trzeci dostrzega szansę podjęcia wkrótce pracy, w tym wielu właśnie w oparciu o elastyczne jej formy.
- Liczymy bardzo na menedżerów i najbardziej kreatywnych pracowników, którzy by wykazali inicjatywę i zgłosili pomysły różnego wykorzystania elastycznych form pracy – mówi Andrzej Głowacki.
Według niego, za sprawą realizowanego programu zwolnień monitorowanych w stoczniach istnieje zatem szansa na spopularyzowanie i upowszechnienie na rynku form elastycznego zatrudniania. Z pewnością chętnie z nich skorzystają przyszli właściciele majątku stoczni. Ale jest to też szansa dla przedsiębiorców Pomorza Gdańskiego i Zachodniego, bowiem mogą nawiązać współpracę z zespołami kompetentnych specjalistów, w celu zlecenia im pewnych funkcji w ramach swojej działalności. Wykonawcy projektu są przekonani, że utrwalenie się elastycznych form pracy wniesienie w przyszłości nową jakość na cały rynek pracy – ofertę większej liczby firm i szerszego spektrum usług outsourcingowych.