Rada Edukacji i Ładu Informacyjnego negatywnie o raporcie nt. 38 spółek

Rada Edukacji i Ładu Informacyjnego negatywnie ocenia przekaz medialny o przygotowanym przez firmę "Kolaja & Partners" rankingu "Czym jest Z- Score - wyniki dla spółek notowanych na GPW w Warszawie". W rankingu tym znalazło się 38 spółek (wymienionych z nazwy), które w ocenie firmy "Kolaja & Partners" należą do "grupy wysokiego ryzyka" napisała w oświadczeniu Rady Edukacji i Ładu Informacyjnego przy Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Rada ustosunkowała się tym samy do opublikowanego w „Pulsie Biznesu” w dniu 22 października 2008 roku rankingu spółek giełdowych. Przeczytaj skrót artykułu z Polskiej Agencji Prasowej .

Rada Edukacji i Ładu Informacyjnego (REiŁI) negatywnie ocenia przekaz medialny o przygotowanym przez firmę "Kolaja & Partners" rankingu "Czym jest Z- Score - wyniki dla spółek notowanych na GPW w Warszawie". W rankingu tym znalazło się 38 spółek (wymienionych z nazwy), które w ocenie firmy "Kolaja & Partners" należą do "grupy wysokiego ryzyka". Niska użyteczność wskaźnika na polskim rynku kapitałowym, niedostatecznie wytłumaczone i objaśnione, a przez to mogące wprowadzić w błąd informacje zawarte w artykule i rankingu to podstawowy zarzut kierowany pod adresem komunikatu medialnego, jak i samego rankingu - czytamy w oświadczeniu rady.

Ranking opublikowany był na podstawie wskaźnik Altmana, który według REiŁI jest wskaźnikiem syntetycznym i został oszacowany dla gospodarki Stanów Zjednoczonych w latach 60 XX wieku, w celu przewidywania problemów z wypłacalnością przedsiębiorstw.

Z tego też względu do miary tej, jako miary prawdopodobieństwa upadłości, należy podchodzić z dużą ostrożnością, gdyż nie uwzględnia ona specyfiki rynku polskiego oraz zmian strukturalnych jakie zaszły w przedsiębiorstwach od okresu, w którym ten wskaźnik był szacowany. Warto przypomnieć, że banki, czyli instytucje wyspecjalizowane w ocenie ryzyka kredytowego, nie bazują przy podejmowaniu decyzji kredytowych na modelu Altmana, tylko szacują one statystyczne modele pozwalające oceniać ryzyko kredytowe, dostosowane do specyfiki danego kraju jakim jest Polska, jak i cyklu koniunkturalnego, w którym znajduje się gospodarka - czytamy w oświadczeniu rady.

Zdaniem Rady sprostowania spółek, które pojawiły się natychmiast po publikacji tylko częściowo są w stanie zrekompensować szkody, jakie ona wyrządziła. W jej ocenie tekst jest obliczony na wywołanie możliwie dużego rezonansu, o co w czasach rozchwianych emocji inwestorów niezwykle łatwo.

Jak czytamy dalej "tak się zresztą stało, w inwestorach wzrosła niepewność, spółki protestują wykazując argumenty i właściwe rynkowi kapitałowemu wskaźniki, a atmosfera niepewności została podniesiona o kolejny stopień. W naszej ocenie jest to zła droga, która nie buduje zaufania do rynku i profesjonalnego standardu komunikacji jak i rzetelnego przekazu, ale szuka sensacji."

Jest w najwyższym stopniu pożądane mówienie o problemach rynku finansowego i gospodarki, a te są dzisiaj widoczne gołym okiem. Konieczne jest jednak wypowiadanie się w sposób rzetelny, profesjonalnie i bez kreowania sensacji. Niedostatecznie przygotowane i wprowadzające w błąd informacje podkopują i tak poważnie nadszarpnięte zaufanie do rynku kapitałowego, wyrządzają krzywdę firmom, a w ostatecznym rachunku powodują szkody rzeszy osób, które inwestowały i inwestują swoje oszczędności - napisano.

W opinii ekspertów otwarte pozostają pytania, dlaczego ta metoda została wykorzystana do publicznej oceny spółek giełdowych, co mogło mieć wpływ na zachowanie drobnych inwestorów, nieświadomych złożoności procesów gospodarczych.

Inwestorzy ponadto, maja prawo wiedzieć, jakie były motywacje przyświecające stworzeniu i upublicznieniu takiego rankingu i czy były przeprowadzone badania na okoliczność, czy użyty wskaźnik Altmana dobrze prognozował bankructwa w przeszłości w polskich warunkach (liczba mylnych wskazań)? - pytają członkowie giełdowego gremium.

Do dobrych praktyk medialnego przekazu rynkowego należałoby także wskazanie i podanie do publicznej wiadomości, czy autorzy rankingu nie mają konfliktu interesów oraz czy są niezależni w formułowaniu tego rodzaju ocen.

Rada Edukacji i Ładu Informacyjnego zwraca też uwagę, iż w każdym czasie, a szczególnie w czasie przesileń koniunkturalnych, oceny, rankingi i raporty mogące mieć wpływ na zachowanie rynku powinny być formułowane z ogromną rozwagą i ostrożnością właściwą profesjonalistom.

Oczekuje się też od raportów i komunikatów medialnych transparentności mierzonej najwyższą starannością zawodową i odpowiedzialnością za każde słowo, zwłaszcza w okresie gdy rynkami rządzą tak duże i zmienne emocje - napisał Marcin Gomoła, szef tego gremium.

Źródło: Gazeta.pl