System przeciwdziałania korupcjiPieniądze pod stołem albo w kopercie - z tym kojarzy się korupcja. Czy zjawisko toczące polską gospodarkę i politykę tylko na tym polega? Czy sami nie stwarzamy okazji niejasno porozumiewając się z klientem, urzędnikiem, lekarzem albo policjantem? Czy przepisy w naszych firmach i instytucjach nie pozostawiają luk, przez które wciska się zaraza korupcji? W większości przypadków odpowiedź brzmi - "tak". Poznańska firma DGA doceniając wszystko co robi się, by przeciwdziałać korupcji, pomaga stworzyć szczelny system zachowań i przepisów, który może uleczyć chory organizm. Łukasz Czajka - menedżer Zespołu DGA uważa, że "wielu negatywnych zachowań prawodawstwo polskie w ogóle nie traktuje jako korupcji, pozostawiając luki, bądź dowolność interpretacyjną, od której wszystko się zaczyna". Ważne jest więc, by stworzyć własny styl zarządzania, który będzie uwzględniał działania antykorupcyjne. Na początek musimy sobie odpowiedzieć na pytania: jakie zagrożenia korupcyjne dotyczą mnie i moich podwładnych? Czy sam daję im przykład odpowiednim zachowaniem? Co robię, gdy w powietrzu zaczyna pachnieć korupcją? Odpowiedź na te pytania nie jest łatwa. Dlatego powstał "System Zapobiegania Zagrożeniom Korupcyjnym". Rozpoznane i ocenione zostaną w nim wszystkie istniejące pokusy czyhające na ludzi w danej firmie oraz te pokusy, których jeszcze nie ma, ale ich widmo można już dostrzec. Oparty jest on na systemie stworzonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości, Krajową Izbę Gospodarczą KIGNET oraz Polskie Centrum Badań i Certyfikacji. Dokument zgodny jest z normą ISO 9001:2000 i podlega certyfikacji, co oznacza, że ten kto wprowadzi go u siebie, dostanie na to odpowiedni dyplom wzbudzający zaufanie klienta i mobilizujący załogę firmy lub instytucji. Jak ujmuje to Łukasz Czajka: "Certyfikat Systemu nie jest laurką, która dowodzi braku korupcji, ale jest potwierdzeniem woli zapobiegania zagrożeniom korupcyjnym na każdym etapie funkcjonowania jednostki administracji publicznej". W praktyce wprowadzanie systemu wygląda następująco. Pod lupę idzie ryzyko wystąpienia korupcji i jeśli jest ono duże, podejmowane są odpowiednie działania. Brzmi ogólnie, ale jeśli zdamy sobie sprawę, że korupcja wynika z różnej interpretacji prawa i opartego na tym urzędniczego "widzimisię", braku świadomości popełnienia błędu, a na koniec zwykłego braku kontroli, to wiadomo już co to są wspomniane "odpowiednie działania" układające się w system antykorupcyjny. O godzinie "zero" ogłasza się start systemu i pracownicy mają obowiązek stosować się do jego zasad. Potem jest kontrola i jeśli jest pomyślna, można zgłaszać w jednostce certyfikującej gotowość uzyskania certyfikatu. |


