Działalność gospodarcza obarczona jest różnymi rodzajami ryzyka

Autor: Tomasz Kasprzak
Konsultant Departament Zarządzania

Działalność gospodarcza obarczona jest różnymi rodzajami ryzyka. Firma Doradztwo Gospodarcze DGA S.A. przeprowadziła badania nad ryzykiem występowania przerw w działalności polskim przedsiębiorstw. Badania na zlecenie DGA przeprowadziła renomowana polska firma badania rynku, PBS DGA.

Badanie przeprowadzono w drugiej połowie sierpnia na grupie 300 przedsiębiorstw zatrudniających przynajmniej 10 osób. W badaniu brano pod uwagę wyłącznie organizacje prowadzące działalność komercyjną, wyłączone więc zostały z niego takie obszary jak administracja, instytucje, szkolnictwo publiczne różnych poziomów, jednostki publicznej służby zdrowia, nawet jeśli spełniały warunek odpowiedniej liczby zatrudnionych. W przypadku spółdzielni oraz jednostek i zakładów budżetowych kryterium kwalifikacji do wywiadu była prowadzona lub nie działalność o charakterze komercyjnym. W badanej próbie znalazło się 150 firm małych – zatrudniających do 50 osób, 95 firm średnich (50 do 250 pracowników) oraz 55 firm dużych, zatrudniających powyżej 250 pracowników.

W największym stopniu polskich przedsiębiorców niepokoi podczas bieżącej działalności brak odpowiednio wykwalifikowanej kadry (25%). Jest to efektem znaczącej emigracji wielu potencjalnych pracowników od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, ale także niekorzystnej struktury wykształcenia mieszkańców kraju. W wielu przypadkach szkolnictwo wszystkich poziomów nie jest w stanie dostatecznie szybko i sprawnie reagować na potrzeby rynku pracy. W dalszej kolejności niepokój reprezentantów przedsiębiorstw powoduje niestabilność prawa (10%) i nie chodzi tu wyłącznie o regulacje podatkowe, ale także wiele zmian przepisów związanych z implementacją do polskiego systemu prawnego rozwiązań przyjętych w UE. Do tych czynników należy dodać problemy z utrzymaniem płynności finansowej (9%) oraz kłopoty związane ze zbyt małym rynkiem zbytu (8%). Do katalogu stricte gospodarczych kwestii dochodzi także niepewna sytuacja polityczna, wymieniana przez 8% badanych firm jako powód niepokoju.

Co piąte badane przedsiębiorstwo (21%) zadeklarowało, iż w okresie ostatnich 2 lat przeżywało kryzys, czyli sytuację, która w znacznym stopniu wpłynęła negatywnie na pracę całości lub istotnej części przedsiębiorstwa w krótszym lub dłuższym okresie czasu. Nie oznacza to oczywiście, że w pozostałych przedsiębiorstwach nie występowały w okresie ostatnich 2 lat jakiekolwiek uciążliwe lub trudne sytuacje, jednak respondenci nie uznali ich za sytuacje zasługujące na miano kryzysowej, zgodnie z przedstawioną wyżej charakterystyką. Istotnie częściej sytuacje kryzysowe wystąpiły w największych przedsiębiorstwach zatrudniających ponad 250 pracowników (46%).

Poważne problemy firm miały charakter głównie finansowy i kadrowy. Stosunkowo najczęściej krytyczne sytuacje dotyczyły opóźnień w zapłacie za towary lub usługi (29%). Na drugim miejscu znalazły się znaczne problemy ze znalezieniem wykwalifikowanej kadry (11%). W przypadku największych firm (250+) wskazywano na problemy z produktem lub usługą (20%) oraz błędy w zarządzaniu (13%), co w przypadku firm średnich i małych zdecydowanie rzadziej określano jako kryzys. Należy zauważyć dość duże zróżnicowanie sytuacji interpretowanych przez respondentów jako kryzysowe oraz ponownie podkreślić, iż nie należy tych danych oceniać jako wskaźnika występowania danego zjawiska. W wielu wypadkach te sytuacje występują w przedsiębiorstwach, ale uznaje się je jako przejściowe problemy wpisane w ryzyko działalności gospodarczej, a nie jako kryzys.

Stosunkowo najczęściej najbardziej dotkliwą sytuacją kryzysową były konsekwencje opóźnień w zapłacie za towary czy usługi (24%).

Interesujące są zagrożenia, które wskazywane były przez duże przedsiębiorstwa, ale nie małe i średnie. Należały do nich błędy w zarządzaniu kadry kierowniczej, umocnienie się złotówki, utrata danych w systemach informatycznych oraz oskarżenia publiczne wobec firmy. Szczególnie interesująca jest utrata danych, ponieważ trudno stwierdzić, że awarie systemów informatycznych zdarzają się wyłącznie w dużych firmach – można zaryzykować stwierdzenie, że w mniejszych firmach skutki utraty danych mogą być na tyle daleko idące, że firmy te zmuszone są wręcz zakończyć działalność (badaniu poddano wyłącznie wciąż działające firmy).

W co dziesiątym przedsiębiorstwie nie ma nikogo odpowiedzialnego za analizę i dobór rozwiązań zapewniających ciągłość działania i zapobiegających sytuacjom kryzysowym. W trzech na czterech przypadkach za ten aspekt działalności gospodarczej odpowiadają ogólnie ujmując władze przedsiębiorstwa.

Blisko 60% badanych przedsiębiorstw nie przeprowadzało w okresie ostatnich 2 lat jakiejkolwiek analizy obejmującej potencjalne zagrożenia i sytuacje kryzysowe. Jeśli już firmy wykonują te analizy własnymi siłami i środkami, bardzo rzadko korzystając w tej sprawie z usług innych podmiotów (analiza w całości na zewnątrz 2-3% wskazań).

W gronie firm, które przeprowadziły takie analizy sytuacji i napotkały w latach 2005-2007 sytuacje kryzysowe, 62% zadeklarowało, iż analizy te obejmowały szeroki zakres potencjalnych poważnych problemów. Podobny odsetek (59%) tak określonych przedsiębiorstw dokonywał analiz sytuacji kryzysowych zarówno przed, jak i po ich wystąpieniu.

Dwie trzecie badanych przedsiębiorstw zadeklarowało, iż nie wdrożyło w okresie ostatnich 2 lat jakichkolwiek zabezpieczeń technicznych, organizacyjnych czy planów awaryjnych celem zapobieżenia sytuacjom kryzysowym. Spośród tych, które to uczyniły zakres działań profilaktycznych jest szeroki i obejmuje ochronę, monitoring, wprowadzenie certyfikatów jakości, dywersyfikację działalności, zabezpieczenia systemów informatycznych, jak również zabezpieczenia finansowe i kredytowe (wszystkie wymienione po 3% ogółu badanych firm).

Tylko 20% przedsiębiorstw przyznaje, iż posiada plan wewnętrznych procedur działania (plan awaryjny) w sytuacji kryzysowej. Co ciekawe, co czwarte przedsiębiorstwo deklaruje, iż nie ma takiej potrzeby. Ze wzrostem wielkości przedsiębiorstwa rośnie świadomość potrzeby takiego planu. Wśród największych firm tylko 4% uznało, iż nie ma takiej potrzeby. Istotnie więcej przedsiębiorstw tej wielkości posiada taki plan (58%) niż ma to miejsce w gronie firm 10-49 (16%).

Jak się okazuje plan taki najczęściej istnieje na papierze i nigdy nie podlegał weryfikacji. Blisko trzy czwarte badanych podmiotów deklarujących posiadanie planu (71%) nigdy go nie testowało.

Im większa firma, tym bardziej prawdopodobne, ze w przypadku poważnego kryzysu powoła specjalny sztab antykryzysowy. Spośród wszystkich badanych podmiotów co czwarty zadeklarował jego powołanie w przypadku krytycznej sytuacji. Wśród firm średnich wskaźnik ten ukształtował się na poziomie 39%, a dużych 69%, co w istotnie statystycznie różni te grupy firm od przedsiębiorstw z kategorii 10-49 pracowników, gdzie tylko 21% zadeklarowało powołanie sztabu.

Tylko 16% przedsiębiorstw w okresie ostatnich 2 lat starało się o zewnętrzne wsparcie swoich działań na cele związane z bezpieczeństwem działalności, a spośród nich blisko 60% otrzymało takie wsparcie w formie finansowej i pozafinansowej. W tej kwestii wystąpiła po raz kolejny istotna różnica miedzy podmiotami określanymi jako małe a największymi. Wśród przedsiębiorstw małych 15% występowało o zewnętrzne wsparcie działań profilaktycznych, zaś wśród największych firm wskaźnik ten jest dwukrotnie wyższy i wynosi 30%. W przypadku pomocy finansowej w ponad 50% były to środki z funduszy UE.

Dla wielu polskich przedsiębiorstw świadome zarządzenia ryzykiem to temat stosunkowo nowy i widać wyraźnie, że firmy nie przywiązują do niego takiego znaczenia jak firmy Europy Zachodniej lub z sektorów, które tradycyjnie mają do czynienia z zarządzaniem ryzykiem, na przykład w sektorach finansowych. Wraz z rozwojem polskich przedsiębiorstw możemy oczekiwać, że obszar będzie ten wzbudzać coraz większe zainteresowanie. DGA przedstawiło wyniki badań podczas dyskusji panelowej na Forum Ekonomicznym w Krynicy Górskiej, widać było wyraźnie po liczbie osób przysłuchujących się dyskusji, że temat ten wzbudza zainteresowanie. W dyskusji uczestniczyli pani Krystyna Stephens z firmy BSI Polska, Grzegorz Dzik z firmy IMPEL SA, Gary Poole z firmy Automata Services oraz Andrzej Głowacki i Michał Borucki z DGA. Warto przytoczyć tu wypowiedź prezesa IMPEL S.A. Grzegorza Dzika, który stwierdził, że prawdziwa dojrzałość przedsiębiorstwa zaczyna się po przetrwaniu kryzysu.